• Anna Rudnicka

Przemysław Lasak słowami Anny Rudnickiej

Zaktualizowano: wrz 28

Są tak bardzo ludzkie, a zarazem plastyczne. Zmysłowe i naznaczone emocjonalnością. Rzeczywiste a jednak wyimaginowane. Niby obecne, a jakby pogrążone w hipnotycznym transie. Rzeźby Przemysława Lasaka. Wzbudzają zachwyt we wszystkim co sobą reprezentują.



Trójwymiarową formą którego osnową i osią nadrzędną jest strukturalizm przestrzenny, wprowadzoną kolorystyką dla zróżnicowania wartości materialnych, zmienną fakturą oddającą tektonikę reprezentowanych powierzchni, wielkim zdobnictwem nagromadzonych akcesoriów i detali. Rzeźby Lasaka. Opuszczają jego pracownię w naturalnej wielkości jako pełnoplastyczne figury ceramiczne lub dostojne busta wykonane na podstawie odlewów z żywych modeli. Pojedyńczo lub w cyklu są przejawem rozważań o społecznych i polityczno-kulturowych uwarunkowaniach społeczeństw zamieszkujących różne obszary terytorialne świata. Odnoszą się mniej lub bardziej do jego losów w skali mikro i makro wymiarze, wyrażonych na siatce chronologicznych i geograficznych odniesień. Są komentarzem, odpowiedzią, metaforą, celnie sformułowaną retoryką na palące poszczególne narody kwestie. Ujmowane w cykle czynią piorunujące wrażenie na odbiorcach. Jawią się niczym terakotowe zastępy armii chińskiego cesarza Qin Shi, istne hordy gromadne postaci wyrażające ducha czasów współczesnych i zarazem tradycji. Pomostem między jednym a drugim, skąd bierze się ich duchowość o podłożu aksjologicznym.



Geneza jakości i form artystycznych zaświadcza, że sztuka Lasaka wyrasta z trzech pni, trzech dziedzin wytwórczości plastycznej. Ceramiki, która mistrzowsko zgłębiona nie kryje już przed nim żadnych tajemnic i poddaje się najbardziej śmiałym zamiarom poprzez wdzięczne opanowanie materiału. Rzeźby, której istota wyraża się w zręcznym modelowaniu struktur przestrzennych. Malarstwa, które objawia się w zamiłowaniu do dużej dekoracyjności i drobiazgowości w opracowaniu detali i stosowania koloru podbijającego ich walory. Ten konglomerat stosunków zachodzących w pełnej harmonii podczas procesu twórczego stwarza mocne efekty przy wykorzystaniu takich materiałów jak ceramika, glina, drewno, metal, szkło. Decyduje o jednolitym i w miarę spójnym w swym ogólnym całokształcie języku artystycznego wyrażania. Stylu, który poprzez swoje założenia stał się wyjątkowo czytelny i rozpoznawalny.

Zyskał sobie szerokie rzesze zwolenników oraz fascynatów tego egzystencjalnego nurtu przesyconego emocjonalnością wypływającą z doświadczeń wielu pokoleń i ludzkości. Gdzie ekspresja jest nieuwidoczniona dla wzroku, co nie znaczy, że jej nie ma. Wręcz przeciwnie. Jest i to wszechobecna. Figury artysty są nośnikiem ładunków emocji, a ich głęboka istota wypływa z psychologicznej natury człowieka, jego wiedzy o życiu i współistnieniu w ramach zbiorowości. Aura jaka nad nimi się unosi potęguje uczucia harmonii, jedności, czasem niepokoju, współczucia, presji, melancholii, permanentnego zawieszenia w czasie rzeczywistym. Poprzez rzeźby artysty odczuwamy je, choć te doznania lokują się gdzieś poza strefą zmysłowości.



Dlatego jedną z prominentnych cech jego sztuki jest niewątpliwie nastrój jaki roztacza się wokół jego figur, czy to osamotnione pozostawione samoistnie w zmiennych obszarach otoczenia, czy też ujęte wspólnie w zmultiplikowanych wersjach dla skonkretyzowania i unaocznienia pokładów ideowo-treściowych których są wyrazicielem i przekaźnikiem. W promieniu każdej realizacji unosi się niepowtarzalny osnuty w wyobrażania o świecie klimat co sprawia, że nie sposób przejść obok rzeczonych figur tak po prostu obojętnie. Ta spowita enigmą, jakąś trudną do definiowania i określenia tajemnicą wizja artysty z promieniującym bezustannie uczuciem niepokoju, newralgicznego napięcia emocjonalnego, dramatu lub spokoju wewnętrznego, zachęca odbiorców do przekraczania granic i przechodzenia na stronę sacrum. Wniknięcia w pozazmysłowy obszar ich jestestwa. W transcendentny wymiar, gdzie gromadzą się ponad czasowe i ponad strefowe wzorce i postawy istniejące odwiecznie w umysłowości ludzkiej. Poszukujące swych materialnych odwzorowań w dziedzinach związanych ze sztuką, gdzie zyskują realne szanse na osiągnięcie wieczności i pamięci u potomnych. Ich obrazy tak czytelne osadzone w pokładach nadświadomości nigdy nie ulegają szybkiemu zatarciu. Podobnie rzecz się ma z rzeźbami prof. Lasaka.



Oczywiście dla zmysłów zarezerwowane jest piękno obleczone w materialną formę. Patrząc na prace tego artysty nie można oprzeć się wrażeniu, że stopiły się w nich reminiscencje wyrosłe z minionych epok, zwłaszcza renesansowe i barokowe wyobrażenia o cielesności i duchowości wraz z repertuarem założeń estetycznych w nich panujących. Z odrodzeniowej myśli da się zauważyć głęboką afirmację ludzkiego ciała. Zmysłowego, w pełni fizycznego i obecnego ciała z zachowanymi prawidłościami anatomicznymi, uwydatnioną muskulaturą, tężyzną fizyczną, seksapilem. Podczas gdy z barokowych inspiracji zdaje się płynąć szerokim i wartkim strumieniem skłonność do teatralizacji form, lecz nie tyle poprzez dramaturgię ujęć i zdecydowaną ekspresję, bo takowa w nich aż tak bardzo nie zachodzi. Pewien spokój, harmonia, statyczność w upozowaniu jakie osiąga w swoich rzeźbach artysta jest bliższa klasycyzującym tendencjom. Dlatego odwołania do baroku można wytłumaczyć poprzez wielkie bogactwo oraz przepych nagromadzonych form ujawniających się w dekoracyjności strojów i wszelkiego rodzaju akcesoriów im towarzyszących. Także w stosowanym kolorycie, wytwornych i pełnych elegancji barwach rozplanowanych na przykład między klasyczną czernią, brązami a złotem. Ten dobór aplikacji kolorystycznych też nie jest przypadkowy. Widać w nim dużą chęć podkreślania związków ideowo-znaczeniowych danych realizacji skorelowanych z ich stroną formalną. Złoty jako kolor tradycyjnie utożsamiany z materialną sferą życia oraz blichtrem posłużył artyście do przedstawienia aspektów i przedstawicieli władzy ziemskiej. Jego dostojne i pełne nieziemskiego patosu figury prezentują się w takim wydaniu niczym bogowie greccy zasiadający na tronach Olimpu. Zeusy gromowładne, Ateny waleczne, piewcy artystycznego zamętu jak Apollo z zastępami muz mu podwładnych lub może raczej herosi współczesności w których toczy się jak Fortuna życia silny odblask dziedzictwa myśli, tożsamości pokoleń.

W tym panteonie ludzkich zawiłości i zależności kryje się etos sztuki artysty. Etos w którym jak echa minionych epok krążą wartości dostępne dla ogółu, z taką samą niepodważalną mocą zakorzenione w umysłach jednostek. Sztuki mocno osadzonej w dawnych tradycjach europejskich to fakt, lecz wyrażanej już całkowicie z pozycji człowieka XXI stulecia. Niezwykła umiejętność łączenia trzech dziedzin w jedną, interdyscyplinarną sztukę wynosi i uszlachetnia dokonania artysty. Sprawia, że chce się przenikać do tych bliskich i odległych światów, którego częścią stały się jego rzeźby.


Anna Rudnicka

Historyk Sztuki


34 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie